niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 1. Dobry początek.


                                                                                       Galdeneon.




  Noc . Zimna ,mglista i niezwykle tajemnicza. Gwiazd na niebie w ogóle nie widać gdyż przykrywają je grube ,ciężkie chmury. Wiatr co jakiś czas zrywa się pospiesznie jak zając ,który właśnie dojrzał lisa i próbuje uciec. Potem ustaje i ponownie zapada głucha cisza. Od czasu do czasu jakieś straszne ptaszysko przeleci drąc się  w niebo głosy, ale nikt nie zwraca na to uwagi. Nikt oprócz Erkana ,który właśnie przypatruje się uważnie temu dziwnemu latającemu stworkowi celując do niego  z łączni. Jeden wystrzał i ptak leży martwy na bogato zdobionej posadzce.- Idealna kolacja – uśmiecha się pod nosem młody chłopak. Wie dobrze że jeśli nie upolował by tego nieszczęsnego zwierzęcia ,chodził by głodny. Otóż to , w miejscu gdzie żyje Erkan Hodder nie łatwo jest o przetrwanie. Walka i zabijanie nawet niewinnych jest tutaj codziennością.
- No ładnie Hodder  – zza filara młody myśliwy usłyszał znajomy głos. Odwrócił się ale w tym mroku nie był w stanie nic dojrzeć -  Myślałem że będziesz głodować , a tu proszę pierwszego dnia próby ty już łamiesz wszelkie zasady. Ciekaw jestem co Gabron gdy się dowie o twoim postępku.
-  Ivan Yellobird dlaczego twoje nogi zawsze prowadzą cię tam gdzie nie powinieneś być ? A no tak to ta twoja wścibska natura. – chłopcy podeszli do siebie bliżej mierząc się wzrokiem od góry do dołu. Po chwili uporczywego wpatrywania sobie w czy parsknęli śmiechem. – Oj drogi przyjacielu ty zawsze wiesz gdzie mnie szukać- Byli przyjaciółmi od początku pobytu Erkana w Instytucie Doldenika.  Ich pierwsze spotkanie miało nietypowy charakter bowiem Ivan wciągnął nowicjusza w swój jak zwykle szalony plan , nieświadomy niczego ,,nowy” z łatwością dał się nabrać na sztuczkę bardziej doświadczonego kolegi i razem wylądowali w gabinecie profesora wszystkich profesorów- Gabrona Odicjusza . Od tego momentu minęło już sporo czasu… Pięć  a może siedem lat . Któż to wie , w tym miejscu czas płynie wolniej i żaden zegarek nie jest wstanie określić prawdziwej pory. Instytut był miejscem niezwykłym. Chociaż panowały w nim ostre zasady , których nie wolno było łamać wszyscy go kochali. Niejeden marzył aby uczęszczać na zajęcia najlepszych profesorów, nie wszyscy niestety mogli spełnić takie zachcianki. Ta szkoła (jeśli szkoła można nazwać miejsce , w którym się torturuje uczniów i wyzywa na pojedynki na śmierć i życie w zamian lekcji) – podzielona była na trzy ugrupowania . Pierwsze z nich to grupa nowicjuszy czyli osób które zaczynają dopiero się szkolić w tym miejscu.  Są oni najsłabsi nie potrafią opanować swoich mocy i nie wiedzą jak się nimi posługiwać. Ponieważ niebezpieczeństwo czyha na nich z każdej strony są objęci ochroną. Nauka w pierwszej kategorii trwa 3 lata w zależności od nabytych przez uczestnika umiejętności.  Kolejna  druga grupa nosi nazwę ,,  zaawansowani „ Jej uczniami są osoby które ukończyły grupę nowicjuszy. Tu także nauka trwa 3 lata , ale rzadko kto dożywa drugiego roku. Mentorzy organizują pojedynki ,,mocy” na których giną słabsi. Przypomina to trochę swego rodzaju igrzyska ale są one bardziej brutalne. Ostatnia a zarazem najtrudniejsza grypa trzecia – Wybranych. Tutaj są najlepsi z najlepszych. Nikt o przeciętnych zdolnościach nie ma prawa bytu tam . Każdego dnia  studenci są poddawani ogromnej próbie i presji ze strony mentorów, aby przekonać się który jest najsilniejszy i najlepszy z całego instytutu.
  Próbą tego tygodnia było głodowanie. Wszyscy siedzą że złamanie zasad grozi ogromnymi konsekwencjami , nikt nie odważy się sprzeciwić panującym w tym miejscu zasadą . Nie dotyczy to Erkana Hoddera. Ten młody człowiek ma bardzo ciekawy charakter czym niepokoi mentorów. Przebiegłość  plus inteligencja dają mu ogromną przewagę nad innymi. Jest niezwykle sprawny fizycznie .  Potrafi skakać na odległość parunastu metrów oraz co może niektórych zdziwi umie latać . Opanował tę sztukę do perfekcji. Szybowanie pośród chmur działa na niego odprężająco.  Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny ma nieprzeciętną urodę. Ciemne włosy , które są niemal zawsze w artystycznym nieładzie dodają mu uroku. Złoto granatowa gwiazdka na lewym oku oznacza zwycięstwo po pierwszej stoczonej walce. Na plecach namalowany ma wielki  tatuaż . Jego znaczenia nikomu nie chce zdradzić . Co czyni Erkana wyjątkowym ? Odpowiedź jest prosta .  Przeciętny uczeń instytutu klasy trzeciej posiada od 2 do góra 3 zdolności nadprzyrodzonych. On jest inny. Posiada 4 moce , które rosnąc z siłą z dnia na dzień. Pierwsza z nich to telekineza.  Potrafi z dużej odległości przesuwać , sprawiać że jakaś rzecz się przemieści. Pierwszy raz ta zdolność ukazała się na pierwszym roku nauki. Było to na lekcji Profesora Fryderyka  , wszyscy z jego roku opamiętają jak pod wpływem chwili przesunął regal z książkami i niechcący przewalił na niczego nie świadomego belfra.  Ah była to afera stulecia. Starszy pan wściekł się , a piętnastoletni wtedy Erkan dostał zakaz wstępu na jego lekcje.  Druga moc jaką posiada to telepatia.  Tak to z pewnością mu bardzo ułatwia sprawę.  Czytając myśli profesorów bez problemu zdaje każdy egzamin.  Wiele mu ma to za złe ale on się tym nie przejmuję. Dzięki tej ciekawej umiejętności w drugim roku odkrył , że niejaka Kali się w nim kocha. Dziewczyna ta była niebrzydka , ale raczej nie w typie naszego młodego łowcy.  Trzecia noc to wcześniej wspomniane fruwanie, latanie. Czwarta i najbardziej zaskakująca noc jaką posiada Hodder to przemieszczanie się w czasoprzestrzeni. Umie wracać do przyszłości, a także udać się do przyszłości.  Ma to jednak wadę. Korzystając z tej umiejętności pochłania niewyobrażalną energię , która sprawia że traci siły. Zbyt długie maszerowanie w czasie może okazać się w skutkach nawet śmiertelne.  Dlatego ta umiejętność jest surowo zakazane przez instytut.
  Czy  Erkan jest chłopakiem niezwykłym? Z pewnością tak. Ale ile musi się jeszcze zdarzyć , żeby przekonał się po co tak naprawdę został powołany. Jego misja jest niebezpieczna i szalona.  Na razie to początek opowieści , w wkrótce pozna swoją prawdziwą osobowość i przeznaczenie, ale czy w spełnieniu danej obietnicy , nie przeszkodzi mu na przykład …miłość ?



1 komentarz:

  1. No, no... Musze przyznac, ze zapowiada sie ciekawie :) Chce tylko zwrocic uwage, abys nie robila spacji przed znakani interpunkcyjnymi ;)
    Hmm... Po za tym, szczegolnych bledow nie widze :D Zapowiada sie naprawde ciekawie! ;) Z pewnoscia bede tu wpadac! :D

    PS. Zapraszam do mnie, licze na SZCZERY komentarz z twojej strony ;)
    http://demon-can-be-angel-too.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń